Wokół inwestycji przy ulicy Dekerta pojawia się sporo emocji i – niestety – także nieścisłości, dlatego warto uporządkować fakty.
– Przede wszystkim ta ścieżka pieszo-rowerowa nie jest przypadkową inwestycją „donikąd”. To element większego układu komunikacyjnego, który ma poprawić bezpieczeństwo i dostępność w tej części miasta – zarówno dla pieszych, rowerzystów, jak i użytkowników komunikacji miejskiej – mówi Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
Co bardzo istotne – realizacja tej infrastruktury wynika bezpośrednio z wniosku inwestora, firmy Dombud-Zachód, która zabiegała o budowę miejsc postojowych w pasie drogowym. Miasto wyraziło na to zgodę, ale pod jasno określonymi warunkami. Jednym z nich była właśnie przebudowa zatoki autobusowej oraz budowa ciągu pieszo-rowerowego, który dziś jest realizowany.
– Mamy więc do czynienia nie z samodzielną decyzją miasta, ale z konsekwencją uzgodnionego porozumienia z inwestorem, podpisanego w sierpniu ubiegłego roku – stwierdza Ciepiela.
Jednocześnie miasto podkreśla – inwestor zobowiązał się do zapewnienia pełnej dostępności dla mieszkańców – dojść, dojazdów i bezpiecznego funkcjonowania w trakcie prac.
W wyniku kontroli miasto stwierdziło, że nie wszystkie te warunki zostały dotrzymane. Wykonawca został zobligowany do natychmiastowego ich uzupełnienia.
Jeśli chodzi o zieleń – zostanie ona odtworzona po zakończeniu prac, zgodnie ze standardami miejskimi.
Podsumowując: ta inwestycja to część szerszego układu, powiązana z budową miejsc postojowych, a jej realizacja wynika z konkretnych ustaleń z inwestorem. Miasto konsekwentnie egzekwuje zarówno zakres inwestycji, jak i obowiązki wobec mieszkańców.




















