Lider gorzowskiej Stali przekazał kibicom niepokojące informacje dotyczące swojego stanu zdrowia. Po koszmarnym wypadku podczas zawodów w Czechach, u duńskiego żużlowca stwierdzono złamania żeber i kręgu lędźwiowego L5. Zawodnik opuścił już szpital i udał się do ojczyzny, by tam kontynuować proces leczenia.
Do groźnego zdarzenia doszło podczas półfinału Drużynowych Mistrzostw Europy w Pardubicach. Anders Thomsen zderzył się na torze ze swoim klubowym kolegą z Gezet Stali Gorzów, Mathiasem Pollestadem (ten z kolizji wyszedł na szczęście jedynie poobijany). Choć początkowo mówiło się głównie o urazie biodra, szczegółowe badania diagnostyczne wykazały znacznie poważniejsze obrażenia.
Poważna lista urazów
Jak poinformował sam zawodnik za pośrednictwem mediów społecznościowych, skutkiem upadku są złamania trzech żeber oraz złamanie kręgu lędźwiowego L5. To potężny cios dla gorzowskiej drużyny, w której Thomsen od początku sezonu pełnił rolę jednego z filarów. Przypomnijmy, że w ostatnim meczu ligowym przeciwko Sparcie Wrocław, Duńczyk był w znakomitej formie, zdobywając cenne punkty dla swojej ekipy.
Powrót do Danii i nadzieja na szybką rekonwalescencję
Obecnie żużlowiec przebywa już w Danii, gdzie podda się dalszej diagnostyce i specjalistycznemu leczeniu. Mimo powagi sytuacji, Thomsen zachowuje optymizm. Podkreśla, że kluczowy w tej chwili jest odpoczynek, ale jednocześnie liczy na jak najszybszy powrót do ścigania na żużlowych torach.
Dla kibiców Stali Gorzów i sztabu szkoleniowego to trudny moment – absencja tak kluczowego zawodnika będzie wymagała przemeblowania składu i poszukania nowych rozwiązań w nadchodzących meczach PGE Ekstraligi. Wszystkie oczy zwrócone są teraz na proces rekonwalescencji lidera „Stalowców”.

























