Stowarzyszenie Komunikacja.org kontynuuje batalię o utworzenie Punktu Utrzymania Taboru w Gorzowie. Społecznicy wyciągają potężny argument finansowy: brak zaplecza na północy województwa zmusi szynobusy do kosztownych kursów „na pusto” do Czerwieńska tylko po to, by uzupełnić paliwo.
Kolejny apel do władz regionu
Niedawno informowaliśmy o pierwszym piśmie stowarzyszenia, w którym społecznicy wskazywali na pilną potrzebę budowy bazy serwisowej w Gorzowie. Argumentowali wówczas, że północ regionu jest komunikacyjnie zaniedbana, a serwisowanie pojazdów wyłącznie w oddalonym o ponad 100 km Czerwieńsku będzie ponownie paraliżować sprawność połączeń.
Dziś Komunikacja.org wraca z nowymi wyliczeniami, które uderzają bezpośrednio w rachunek ekonomiczny województwa. Według aktywistów, obecna strategia to nie tylko problem logistyczny, ale przede wszystkim gigantyczne marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
Miliony za jazdę „pod korek”
Kluczowym punktem sporu stały się koszty tankowania. Według obecnych założeń szynobusy obsługujące północną część lubuskiego będą musiały pokonywać trasę do Czerwieńska (pod Zieloną Górą), aby uzupełnić bak. Problem w tym, że będą to tzw. puste przebiegi – pociągi pojadą bez pasażerów, generując koszty, a nie zyski.
Z wyliczeń przedstawionych przez stowarzyszenie wynika, że roczny koszt takich dojazdów może wynieść nawet 11 mln zł.
– To kwota, która zamiast znikać w rurach wydechowych szynobusów jadących na pusto, mogłaby zostać zainwestowana w nowoczesną infrastrukturę w samym Gorzowie – alarmują przedstawiciele Komunikacja.org.
Gorzów potrzebuje PUT, by uniknąć paraliżu
Stowarzyszenie podkreśla, że budowa Punktu Utrzymania Taboru w Gorzowie rozwiązałaby kilka problemów jednocześnie:
– Oszczędności: Eliminacja pustych przebiegów do Czerwieńska.
– Czas pracy maszynistów: Skrócenie czasu potrzebnego na czynności techniczne.
– Szybkość reakcji: Możliwość błyskawicznego usunięcia drobnych usterek bez konieczności odsyłania składu na drugi koniec województwa.
Co na to Urząd Marszałkowski?
Debata nad zasadnością budowy bazy w Gorzowie trwa, jednak argument o 11 milionach złotych, które wraz z uruchomieniem połączeń przez lubuską spółkę kolejową będziemy wyrzucać rocznie w błoto stawia decydentów pod ścianą. Społecznicy liczą na to, że twarde dane finansowe przekonają władze do zmiany planów i wpisania gorzowskiego PUT-u na listę priorytetowych inwestycji.
Czy region stać na tak drogie tankowanie w Czerwieńsku? Do sprawy będziemy wracać.
























