Zostań naszym partnerem

Uruchomimy specjalny program współpracy dla biznesu!

― reklama ―

spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
Strona głównaFakty i opinieDom Historii Miasta przy Drzymały? Prezydent Wójcicki mówi stanowcze „nie” i nie...

Dom Historii Miasta przy Drzymały? Prezydent Wójcicki mówi stanowcze „nie” i nie szczędzi ironii

spot_img

Choć społecznicy i muzealnicy widzą w dawnej siedzibie MCK przy ul. Drzymały idealne miejsce na Dom Historii Miasta, prezydent Jacek Wójcicki ucina spekulacje. Włodarz Gorzowa pozostaje nieugięty: nie ma zgody na kosztowny remont obiektu, a sam pomysł nowej instytucji upamiętniającej dzieje Landsberga i polskiego Gorzowa kwituje z wyraźnym dystansem.

W temacie:
Dom Historii Miasta w sercu Gorzowa? Budynek po Miejskim Centrum Kultury z szansą na drugie życie

O pomyśle tchnięcia drugiego życia w niszczejący budynek przy ul. Drzymały pisaliśmy niedawno na łamach Gorzów News. Idea utworzenia tam Domu Historii Miasta, który łączyłby pamięć o dawnym Landsbergu z powojennymi losami polskich mieszkańców, zyskała spore poparcie wśród osób dbających o lokalne dziedzictwo. Jednak najnowsze wypowiedzi Jacka Wójcickiego nie pozostawiają złudzeń – miasto ma inne priorytety.

Miliony na remont? „Nie ma mojej zgody”

Głównym argumentem prezydenta przeciwko zagospodarowaniu budynku po Miejskim Centrum Kultury są finanse. Zdaniem włodarza, stan techniczny obiektu przy Drzymały wymaga nakładów, na które miasta obecnie nie stać, zwłaszcza w obliczu innych trwających inwestycji.

– Jasno powiedziałem, że nie ma z mojej strony zgody na to, żeby obiekt po Miejskim Centrum Kultury, który wymaga kilkudziesięciu, jak nie kilkuset milionów złotych nakładów, w tej chwili remontować – deklaruje Jacek Wójcicki.

Prezydent podkreśla, że w kolejce do renowacji czekają inne nieruchomości, m.in. te przy ulicy Obotryckiej, które stanowią dla magistratu priorytet. Wójcicki ucina dyskusję, wskazując, że dzisiaj kluczowe jest budowanie „gospodarczej siły miasta i regionu”, a nie kosztowne projekty kulturalne w zdewastowanych budynkach.

„Nowy twór” niepotrzebny. Muzeum Lubuskie wystarczy?

Niechęć prezydenta nie dotyczy jednak wyłącznie samej lokalizacji, ale i samej idei powołania Domu Historii Miasta. Jacek Wójcicki od lat podchodzi do tego postulatu z dużą rezerwą, by nie rzec – ironią. W jego opinii Gorzów posiada już instytucje, które mogą zajmować się przeszłością, a tworzenie kolejnej jednostki jest bezzasadne.

Włodarz sugeruje, że jeśli ktoś ma pomysł na rozszerzenie działalności muzealnej, powinien kierować swoje kroki do już istniejących placówek. – Jeżeli ktoś ma taką ideę i chciałby rozszerzyć działalność Muzeum Lubuskiego, które w Gorzowie ma przecież dwie siedziby, to można z taką inicjatywą wyjść. Natomiast nie uważam, żebyśmy w tej chwili koniecznie musieli tworzyć nowy twór – ucina prezydent.

Pamięć pokoleń w cieniu „gospodarczej siły”

Postawa Jacka Wójcickiego budzi kontrowersje wśród osób, dla których tożsamość Gorzowa – budowana zarówno na niemieckiej przeszłości Landsberga, jak i pionierskich latach polskich osadników – zasługuje na godne upamiętnienie. Krytycy prezydenta zauważają, że sprowadzanie dyskusji o historii wyłącznie do rachunku ekonomicznego i nazywanie nowej instytucji „tworem”, świadczy o braku zrozumienia dla kulturotwórczej roli miasta.

Na ten moment budynek przy Drzymały pozostanie pustostanem, a Dom Historii Miasta – jedynie sferą marzeń społeczników. Prezydent Wójcicki stawia na twardą infrastrukturę i gospodarkę, dając jasno do zrozumienia, że muzealne ambicje Gorzowa muszą poczekać na lepsze czasy.

spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
0 0 głosów
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsza Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze