Szpital rozważa budowę zakładu produkującego leki izotopowe – zamiast sprowadzać je zza granicy.
Nowa inwestycja w gorzowskim szpitalu
Zarząd gorzowskiego szpitala rozważa budowę własnej wytwórni radiofarmaceutyków na terenie lecznicy przy ulicy Dekerta. To pomysł, który – jeśli się ziści – zmieni sposób, w jaki placówka zaopatruje się w te specjalistyczne leki używane w diagnostyce i terapii przeciwnowotworowej oraz badaniach obrazowych.
Radiofarmaceutyki to substancje zawierające izotopy promieniotwórcze, wykorzystywane między innymi w badaniach PET i przy obsłudze tomografów. Obecnie gorzowski szpital sprowadza je z zagranicy, m.in. z Berlina, co wiąże się z wyższymi kosztami i logistycznymi ograniczeniami.
Dlaczego własna produkcja?
Jak tłumaczy prezes gorzowskiej lecznicy Jerzy Ostrouch, lokalna wytwórnia może przyspieszyć dostęp do radiofarmaceutyków oraz zmniejszyć zależność od zagranicznych dostawców. Wytwarzanie tego typu leków tuż przy miejscu ich użycia ma szczególne znaczenie ze względu na krótki okres połowicznego rozpadu izotopów – im bliżej badań, tym większa wartość medyczna substancji.
Szpital już nawiązał rozmowy o wstępnym wsparciu ze strony Urzędu Marszałkowskiego, co wskazuje, że projekt ma szansę wyjść poza fazę koncepcyjną.
Harmonogram i perspektywy
Według założeń, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa wytwórni mogłaby zostać zrealizowana w mniej niż dwa lata. To otworzyłoby przed Gorzowem nowe możliwości w obszarze medycyny nuklearnej, diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych.
Własna linia produkcyjna radiofarmaceutyków mogłaby również przyczynić się do rozwoju lokalnych usług medycznych i skrócenia czasu oczekiwania pacjentów na badania i terapie, co jest szczególnie istotne w kontekście rosnącej potrzeby diagnostyki onkologicznej w regionie.




















