Za nami 109. Derby Ziemi Lubuskiej, po których my – Gorzowianie – mamy pełne prawo czuć ogromny żal, złość i oburzenie. Gezet Stal Gorzów przegrała na wyjeździe ze Stelmet Falubazem Zielona Góra 42:48 w pierwszym meczu rywalizacji play-down. Wynik tego starcia został jednak w bezczelny sposób wypaczony przez decyzje arbitra Michała Sasienia. Gdyby nie kuriozalne i skandaliczne decyzje sędziego – na czele z psującym wszystko przerwaniem 6. biegu – wywieźlibyśmy z toru odwiecznego rywala jeszcze lepszy wynik, jak nie… zwycięstwo.
Skandaliczna decyzja w 6. biegu i festiwal błędów sędziego
To, co wydarzyło się w drugiej serii startów, wolno nazwać wyłącznie sędziowskim sabotażem. W 6. wyścigu Paweł Przedpełski wraz z Mathiasem Pollestadem wyjechali na rewelacyjne podwójne prowadzenie i pewnie zmierzali po wygraną 5:1. Gdy Gorzowska para mknęła po czwartym kółku po pewne zwycięstwo, arbiter Michał Sasień wcisnął czerwone światło. Powód? Na drugim łuku oderwała się reklama napinana na dmuchaną bandę.
Zamiast po prostu odczekać ułamek sekundy, pozwolić dokończyć czwarte okrążenie i zaliczyć absolutnie zasłużony wynik zgodny z duchem sportu, arbiter podjął skandaliczną decyzję o powtórce! W efekcie w powtórzonym biegu wygrał Andrzej Lebiediew, a Stal zaledwie zremisował bieg 3:3. Tym samym zepchnięto nas z prowadzenia na dwupunktową stratę (17:19).
Żeby było mało, Michał Sasień „popisywał się” przez całe zawody:
W 5. biegu ewidentny ruch pod taśmą wykonał Przemysław Pawlicki, który miał już na koncie ostrzeżenie. Sędzia powinien włączyć czerwone światło i wykluczyć kapitana gospodarzy. Zamiast tego pozwolił kontynuować bieg, który zakończył się wygraną gospodarzy 5:1!
W 10. wyścigu Stal wyjechała ze startu na podwójne prowadzenie 5:1, po czym arbiter z nikomu nieznanych przyczyn przerwał ściganie. Na powtórkach nie było absolutnie żadnego przewinienia Gorzowian, ale arbiter szukał czegokolwiek i dał powtórne ostrzeżenie Pawlickiemu, mimo że ten stał pod taśmą nieruchomo!
Lwie serce Adama Bednara i wielka walka Stali
Mimo że decyzje z wieżyczki sędziowskiej ewidentnie pchały gospodarzy do przodu, nasi zawodnicy pokazali nieprawdopodobną charakter i charakterystyczny dla Stali Gorzów hart ducha. Pod nieobecność kontuzjowanego Jacka Holdera prawdziwym liderem naszej drużyny okazał się niesamowity Adam Bednar. Młody Czech, zdobywca 12 punktów z bonusem, czuł się na 344-metrowym owalu przy W69 jak u siebie. W 9. biegu po rezerwie taktycznej pojechał absolutnie po mistrzowsku, nakrywając swoją prędkością samego Leona Madsena!
Świetnie wspierali go Anders Thomsen (10+1 pkt) oraz niezwykle ambitny wreszcie Oskar Paluch (9+2 pkt). To właśnie ta dwójka w powtórzonym 10. biegu utarła nosa bezradnemu Dominikowi Kuberze, dowożąc podwójne zwycięstwo 5:1 i doprowadzając do remisu 30:30. Chwilę później, w 13. gonitwie, znowu uderzyliśmy z rezerwy – kapitalna jazda Bednara i Thomsena dała wygraną 5:1 i doprowadziła do stanu 39:39 przed biegami nominowanymi!
Pechowa końcówka i awantura na trybunach
Decydujący cios zadany został niestety w biegach nominowanych. W 14. wyścigu bardzo dobrze wystartował Mathias Pollestad, lecz po wejściu w drugi łuk doszło do niefortunnego zdarzenia. Adam Bednar wjechał zbyt ostro, podbiło go na koleinie i niestety zaliczył upadek, co skutkowało jego wykluczeniem z powtórki.
Nim zawodnicy wyjechali do ponownego startu, mecz został wstrzymany na kilkanaście minut z powodu zamieszek i awantury, do której doszło na trybunie głównej zielonogórskiego stadionu. W osłabionej powtórce Pollestad uległ na trasie duetowi Pawlicki-Kubera, a w ostatniej gonitwie dnia Madsen przypieczętował wygraną Falubazu 48:42.
Odrobimy to na Jancarzu!
Sześć punktów straty po meczu, w którym sędzia odebrał nam przynajmniej cztery oczka, to wynik, który zostawia kwestię utrzymania całkowicie otwartą. Pokazaliśmy w Zielonej Górze ogromną moc, wolę walki i potężny potencjał. Rewanż na Stadionie im. Edwarda Jancarza odbędzie się już w najbliższy piątek, 4 września o godzinie 20:30. Gorzów gotowy jest stworzyć piekło na trybunach. Zielonogórzanie mogą być pewni, że u nas na żadną taryfę ulgową nie mogą liczyć!
Stelmet Falubaz Zielona Góra – Gezet Stal Gorzów 48:42
Stelmet Falubaz Zielona Góra:
9. Leon Madsen 13 (2,3,2,3,3)
10. Mitchell McDiarmid 0 (0,0,-,-)
11. Dominik Kubera 9+1 (0,3,1,3,2′)
12. Przemysław Pawlicki 9+1 (3,2′,w,1,3)
13. Andrzej Lebiediew 9+2 (2′,3,2′,1,1)
14. Oskar Hurysz 6 (0,3,3,0)
15. Damian Ratajczak 2 (1,0,0,1)
16. Villads Pedersen NS.
Gezet Stal Gorzów:
1. Paweł Przedpełski 6 (3,2,1,0,0)
2. Oskar Chatłas NS. (-,-,-,-,-)
3. Charles Wright 2 (1,1,0,-)
4. Igor Kordun 1+1 (1′,0,-,-,-)
5. Anders Thomsen 10+1 (1,1′,3,3,2)
6. Oskar Paluch 9+2 (2′,2,1,2′,2)
7. Adam Bednar 12+1 (3,2,3,2,2′,w)
8. Mathias Pollestad 2+1 (0,1′,0,1)
Bieg po biegu:
1. Przedpełski, Madsen, Wright, Kubera 2:4
2. Bednar, Paluch, Ratajczak, Hurysz 1:5 (3:9)
3. Pawlicki, Lebiediew, Thomsen, Pollestad 5:1 (8:10)
4. Hurysz, Paluch, Kordun, McDiarmid 3:3 (11:13)
5. Kubera, Pawlicki, Wright, Kordun 5:1 (16:14)
6. Lebiediew, Przedpełski, Pollestad, Ratajczak 3:3 (19:17)
7. Madsen, Bednar, Thomsen, McDiarmid 3:3 (22:20)
8. Hurysz, Lebiediew, Paluch, Wright 5:1 (27:21)
9. Bednar, Madsen, Przedpełski, Ratajczak 2:4 (29:25)
10. Thomsen, Paluch, Kubera, Pawlicki (w) 1:5 (30:30)
11. Madsen, Paluch, Pawlicki, Przedpełski 4:2 (34:32)
12. Kubera, Bednar, Ratajczak, Pollestad 4:2 (38:34)
13. Thomsen, Bednar, Lebiediew, Hurysz 1:5 (39:39)
14. Pawlicki, Kubera, Pollestad, Bednar (w/u) 5:1 (44:40)
15. Madsen, Thomsen, Lebiediew, Przedpełski 4:2 (48:42)
Drugi mecz play-down:
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – Bayersystem GKM Grudziądz 37:53
Spotkania rewanżowe:
Bayersystem GKM Grudziądz – Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 4.09.2026, 18:00
Gezet Stal Gorzów – Stelmet Falubaz Zielona Góra 4.09.2026, 20:30


















