Plany budowy innowacyjnego i ekologicznego toru offroad dla elektrycznych gokartów przy ul. Żurawiej w Gorzowie zostały oficjalnie wstrzymane. Urząd Miasta – Wydział Urbanistyki i Architektury nie wyraził zgody na realizację inwestycji na wyznaczonej działce. Ponieważ inwestor nie posiada obecnie alternatywnego terenu, całe przedsięwzięcie zawieszono.
Wydział Urbanistyki mówi „nie”. Działka przy Żurawiej bez zgody
Jeszcze wiosną pomysł utworzenia nowoczesnego obiektu rekreacyjnego przy ul. Żurawiej (rejon Zakanala i węzła S3 Gorzów Południe) budził ogromne emocje i nadzieje mieszkańców. Inwestycja miała powstać na działce nr 1288 o powierzchni niemal 5,8 tys. mkw.
Kluczową przeszkodą okazały się jednak kwestie formalno-planistyczne. Urząd Miasta Gorzowa, a dokładniej Wydział Urbanistyki i Architektury, odmówił zgody na budowę toru w tej lokalizacji. Teren ten figuruje w dokumentacji jako działka rolnicza, co przy braku odpowiednich ustaleń w planie zagospodarowania uniemożliwiło wydanie pozytywnej decyzji dla tego typu obiektu rekreacyjno-sportowego.
Inwestycja zamrożona. Brak alternatywnej lokalizacji
Decyzja urzędników stawia przedsięwzięcie pod dużym znakiem zapytania. Pomysłodawca i inwestor, Gorzowianin Michał Podsiadło, na ten moment nie dysponuje inną działką na terenie miasta ani w jego najbliższych okolicach, która spełniałaby wymogi przestrzenne i infrastrukturalne pod budowę toru.
W efekcie prace nad projektem zostały całkowicie wstrzymane. Dopóki nie uda się pozyskać nowego, odpowiednio przeznaczonego gruntu lub doprowadzić do zmiany ustaleń planistycznych, Gorzowianie będą musieli obejść się smakiem.

Jaka atrakcja przeszła Gorzowowi koło nosa?
Projekt przygotowany przez Michała Podsiadło miał być powiewem świeżości na lokalnym rynku rekreacyjnym. Po latach spędzonych za granicą – m.in. w Niemczech i na Majorce – inwestor postanowił wrócić do rodzinnego Gorzowa i stworzyć miejsce aktywnego wypoczynku, z myślą m.in. o młodym pokoleniu.
Planowany obiekt wyróżniał się proekologicznym i technologicznym podejściem:
Zero emisji i hałasu: Flota miała opierać się na nowoczesnych gokartach elektrycznych z wysokim momentem obrotowym, pozbawionych spalin i uciążliwego ryku silników.
Pełne bezpieczeństwo i technologia: Pojazdy miały być wyposażone w systemy GPS, zdalne sterowanie mocą przez obsługę w razie kolizji oraz profesjonalne oświetlenie LED do jazd nocnych.
Samowystarczalność (Off-Grid): Obiekt planowano zasilać energią z własnych paneli fotowoltaicznych.
Strefa relaksu: Na miejscu miało powstać lobby dla gości, strefa food trucków oraz przestrzeń do odpoczynku na świeżym powietrzu.
Co dalej z pomysłem?
Wstrzymanie prac to spory cios dla fanów motoryzacji i nowinek technologicznych w regionie. Na ten moment nie wiadomo, czy inwestor podejmie próbę poszukiwania nowej działki we współpracy z miastem lub prywatnymi właścicielami gruntów, czy też całkowicie wycofa się z realizacji projektu w Gorzowie. Jeśli sytuacja ulegnie zmianie i pojawi się alternatywna lokalizacja, do tematu z pewnością powrócimy.



















