Liczby nie kłamią, ale dobitnie pokazują systemową niesprawiedliwość. Z puli ponad 23,5 mln zł przeznaczonych na chirurgię jednego dnia w województwie lubuskim, do jego północnej części trafia zaledwie… 7 proc. środków. Sprawa trafiła do sądu, a w tle pojawiają się pytania o sens dalszego funkcjonowania województwa w obecnym kształcie.
Pytanie o sprawiedliwy dostęp do opieki medycznej nie jest kwestią politycznych ambicji czy lokalnych animozji – to fundamentalny obowiązek państwa i Narodowego Funduszu Zdrowia. Tymczasem codzienna praktyka pokazała, że mieszkańcy północy województwa lubuskiego (reprezentowani przez subregion gorzowski) są przez płatnika traktowani jak pacjenci drugiej kategorii.
7 procent dla północy. Szokujące dane z umów NFZ
Konkretne dane w sprawie ujawniło gorzowskie Centrum Medyczne MediRaj, które zakwestionowało zasady kontraktowania świadczeń w zakresie chirurgii jednego dnia. Wyniki analizy porażają:
– 23,55 mln zł – to łączna wartość kontraktów NFZ w tym obszarze na terenie całego województwa lubuskiego.
– 1,65 mln zł – tyle z tej kwoty przypada na północną część regionu.
– 93 proc. do 7 proc. – tak w skrócie wygląda proporcja finansowania między południem (subregion zielonogórski) a północą.
Niesprawiedliwość nie kończy się na samych kwotach. Idzie za nią bezpośrednie ograniczenie zakresu leczenia. Podczas gdy pacjenci na południu mogą w ramach chirurgii jednego dnia korzystać z zabiegów m.in. z zakresu okulistyki czy urologii, mieszkańcy północy mają do dyspozycji wyłącznie chirurgię ogólną oraz otorynolaryngologię.
Mechanizm błędnego koła, czyli jak NFZ utrwala nierówności
Kiedy MediRaj zapytał NFZ o obiektywne kryteria podziału tych funduszy – takie jak liczba mieszkańców, struktura wieku, mapy potrzeb zdrowotnych czy dostępność komunikacyjna – Fundusz nie potrafił lub nie chciał udzielić konkretnej odpowiedzi.
Zamiast przejrzystych wskaźników zaprezentowano plan oparty na… historycznym wykonaniu dotychczasowych kontraktów. To klasyczny mechanizm „błędnego koła”: region, który w przeszłości otrzymywał mniej pieniędzy, w kolejnych latach znów dostaje mniej, ponieważ NFZ bazuje na historycznych proporcjach. W ten sposób urzędnicza bierność utrwala i pogłębia rażącą dysproporcję.
Warto podkreślić, że sprawa nie dotyczy skomplikowanych procedur wysokospecjalistycznych (które naturalnie koncentrują się w głównych ośrodkach klinicznych), lecz powszechnych, prostych zabiegów chirurgii jednego dnia. Zgodnie z założeniami nowoczesnej medycyny powinny być one świadczone jak najbliżej miejsca zamieszkania pacjenta.
Wyrok WSA: NFZ ma obowiązek ujawnić kryteria
Wobec braku merytorycznej odpowiedzi ze strony NFZ sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim.
Sąd stanął po stronie świadczeniodawcy i pacjentów, stwierdzając bezczynność NFZ i nakazując Funduszowi ponowne rozpatrzenie wniosku. WSA jednoznacznie wskazał, że:
1. Zasady i mechanizmy podziału środków publicznych stanowią informację publiczną.
2. NFZ ma prawny obowiązek precyzyjnie odpowiedzieć na pytania o kryteria alokacji 23 mln zł.
3. Transparentność gospodarowania pieniędzmi podatników jest fundamentem zaufania do instytucji państwowych.
Bierność polityków i powracające widmo likwidacji województwa
Sprawa ma jednak także swój wymiar polityczny. Jak wskazuje właściciel MediRaju Jacek Bachalski, przed skierowaniem sprawy na drogę sądową podejmowano próby zainteresowania problemem regionalnych włodarzy. Niestety, ani marszałek województwa Sebastian Ciemnoczołowski, ani przewodnicząca sejmiku Anna Synowiec nie podjęli skutecznych działań w obronie interesów pacjentów z północnej części regionu.
Ta bierność rodzi narastającą frustrację i powrót do pytania o przyszłość samego województwa lubuskiego. Jeśli dwubiegunowy model regionu w praktyce oznacza marginalizację i niedofinansowanie Gorzowa oraz okolicznych powiatów, w przestrzeni publicznej naturalnie pojawiają się głosy o potrzebie zrewidowania podziału administracyjnego.
Dostęp do leczenia to nie łaska, lecz prawo
Przypadek chirurgii jednego dnia to papierek lakmusowy sprawności regionalnej ochrony zdrowia. Mieszkańcy Gorzowa i północy województwa płacą takie same składki zdrowotne jak mieszkańcy południa. Oczekują więc jednakowego dostępu do świadczeń medycznych, a od instytucji państwowych – pełnej przejrzystości.
Czas, aby Lubuski Oddział Wojewódzki NFZ przedstawił rzetelne, obiektywne i weryfikowalne kryteria podziału środków publicznych. W przeciwnym razie milczenie urzędników będzie jedynie potwierdzeniem, że systemowy podział na „Lubuskie A” i „Lubuskie B” stał się oficjalną polityką zdrowotną w regionie.


















