Sprawa zamieszkiwania poza Gorzowem i potencjalnej utraty mandatów przez radnych doczekała się kluczowych rozstrzygnięć na sesji Rady Miasta. Większość radnych uznała wnioski o wygaszenie mandatów za bezzasadne. Odmienny krok podjął jednak Albert Madej z prezydenckiego klubu Gorzów Plus, który postanowił sam zrezygnować ze swojego stołka, stawiając na wiarygodność.
Problem potencjalnego zamieszkiwania radnych poza granicami miasta od kilku tygodni wywoływał spore emocje w gorzowskim samorządzie. Prawo wyborcze jasno wskazuje, że radny musi stale zamieszkiwać na terenie gminy, w której sprawuje mandat. Pojawiające się wątpliwości i zgłoszenia dotyczące części rajców trafiły pod obradowanie komisji oraz całej Rady Miasta.
Rada Mówi „nie” dla wygaszenia mandatów
Podczas sesji radni większością głosów zdecydowali, że wnioski o wygaszenie mandatów osób, co do których zgłoszono zastrzeżenia, są bezzasadne. Tym samym rajcy obronili swoje miejsca w radzie, choć nie oznacza to całkowitego końca sporu.
Przewodniczący klubu radnych Gorzów Plus, Maciej Buszkiewicz, wskazuje, że na poziomie Rady Miasta sprawa zdaje się być na ten moment wyciszona, lecz o definitywnym finale trudno mówić: – Na poziomie Rady Miasta na chwilę obecną pewnie tak, natomiast czy ogólnie zamykają? Mam wrażenie, że jeszcze nie i że w tym temacie na pewno będzie sporo dyskusji. Natomiast myślimy, że teraz już odpowiednie organy, do których to wszystko trafiło, niech te organy rozstrzygają.
Z kolei wiceprzewodniczący Rady Miasta z klubu PiS, Tomasz Rafalski, podkreśla, że sprawa może mieć swój ciąg dalszy m.in. w prokuraturze: – Myli się ktoś, jeżeli myśli, że ta sprawa faktycznie ma swój finisz. Dzisiaj jest sesja, radni decydują o tym, czym żyje miasto, mieszkańcy… Więc podejrzewam, że to będzie ciąg dalszy, tym bardziej że sprawy są w prokuraturze. W jakimś sensie ten temat w Radzie Miasta jest na tę chwilę zamknięty, oprócz – wygląda na to – jednego radnego, na którego wpłynęły kolejne dokumenty i znowu trafi to do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
Albert Madej honorowo składa mandat
Zaskakujący i odmienny krok na tle reszty samorządowców podjął Albert Madej, radny prezydenckiego ugrupowania Gorzów Plus. Choć sprawa wygaszenia jego mandatu zapewne również uznana zostałaby za bezpodstawną (nie była głosowana), radny złożył rezygnację z pełnionej funkcji.
W swojej emocjonalnej wypowiedzi Madej podkreślił, że najważniejsza jest dla niego wiarygodność oraz zaufanie ze strony mieszkańców, którego nie chce podważać trwającymi dyskusjami: – Jestem związany z Gorzowem całym swoim życiem, pracą i społecznym zaangażowaniem. Każdy, kto mnie zna, wie, że to właśnie chęć działania na rzecz mieszkańców była głównym powodem mojej obecności w Radzie Miasta. Dziś podważono to, co dla mnie jako społecznika jest najcenniejsze – czyli wiarygodność. Bez niej trudno być prawdziwym pośrednikiem między władzą a mieszkańcami, a przecież właśnie na tym polega rola radnego.
Były już radny dodał również: – Dlatego podjąłem decyzję o rezygnacji. Nie dlatego, że zabrakło mi chęci do pracy czy niesienia pomocy, ale po to, by pokazać, jak wielkie znaczenie ma wiarygodność. W moim przekonaniu jest ona najważniejszym kapitałem każdego, kto działa dla innych. Wszystkim, którzy wspierali mnie na tej drodze – druhom z OSP, rodzinie, bliskim oraz mieszkańcom – z całego serca dziękuję za zaufanie.
Decyzja Alberta Madeja oznacza konieczność objęcia mandatu przez kolejną osobę z listy wyborczej w danym okręgu. Radnym, jeśli wyrazi na to zgodę, zostanie Arkadiusz Legan.






















