Miejskie Centrum Kultury wystawiło na sprzedaż swoją dawną siedzibę przy ul. Drzymały. Choć oficjalne obwieszczenie o przetargu ujrzało światło dzienne pod koniec czerwca, w mediach społecznościowych instytucji oraz samego Miasta panuje w tej sprawie zagadkowe milczenie. Powód? Decyzja o wyprzedaży majątku budzi ogromne kontrowersje, a urzędnicy najwyraźniej uznali, że oddaniem działki deweloperom nie ma się co chwalić.
W temacie:
– Dom Historii Miasta w sercu Gorzowa? Budynek po Miejskim Centrum Kultury z szansą na drugie życie
– Dom Historii Miasta przy Drzymały? Prezydent Wójcicki mówi stanowcze „nie” i nie szczędzi ironii
Sprzedaż bez rozgłosu, czyli czego nie ma na Facebooku
Oficjalne ogłoszenie o przetargu ustnym na sprzedaż nieruchomości przy ul. Drzymały 26 pojawiło się w sieci oraz na samym budynku dokładnie 30 czerwca 2026 roku. Próżno jednak szukać jakichkolwiek wzmianek na ten temat na oficjalnych profilach społecznościowych Gorzowa czy MCK. Wygląda na to, że sprawę postanowiono rozegrać metodą „cichego przetargu”, by nie zaogniać i tak napiętej atmosfery wokół przyszłości tego miejsca.
W mieście nie brakuje bowiem przeciwników transakcji. Społecznicy i wielu mieszkańców widzieliby w tym historycznym gmachu Dom Historii Miasta – instytucję, która ocaliłaby pamięć o tożsamości Gorzowa. Na takie rozwiązanie stanowcze „nie” mówi jednak prezydent Jacek Wójcicki, który nie szczędził w tej kwestii ironii. Finał jest taki, że zamiast placówki kulturalnej, przy Drzymały najpewniej wyrosną nowe bloki.
Co kryje operat? Stan budynku pozostawia wiele do życzenia
Z opublikowanego operatu szacunkowego wyłania się obraz obiektu, który lata świetności ma już dawno za sobą. Choć budynek oświaty, nauki i kultury wzniesiony około 1900 roku (później przebudowywany) dysponuje sporą powierzchnią użytkową wynoszącą 1.202 mkw. (przy powierzchni zabudowy 776 mkw.), jego ogólny stan techniczny ocenia się jako średni i wymagający kapitalnego remontu.
Rzeczoznawca majątkowy wprost wskazuje na liczne i poważne mankamenty. W złym stanie technicznym znajdują się m.in. elewacja (nieestetyczna, z wieloma ubytkami i spękaniami), izolacje poziome i pionowe, zewnętrzne mury oporowe, schody oraz kominy nad dachem. Co więcej, strop nad szatnią dawnego klubu „Magnat” jest obecnie stemplowany, a w części pomieszczeń na piętrze oraz w samym klubie obowiązuje zakaz użytkowania ze względu na zagrożenie dla życia lub zdrowia. Obiekt nie spełnia także współczesnych wymogów dotyczących efektywności energetycznej.
Zamiast kultury – deweloperka. Budynek można zburzyć
Najbardziej kluczowym elementem całej dokumentacji przetargowej jest jasny sygnał wysłany do potencjalnych inwestorów: ten budynek można ostatecznie zrównać z ziemią. Nieruchomość leży na obszarze nieobjętym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jednak obowiązujące Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Gorzowa Wlkp. lokuje działkę nr 1000 (o powierzchni 2.551 mkw.) w strefie zabudowy śródmiejskiej o funkcji mieszkaniowej wielorodzinnej oraz usługowej.

Zarówno w ogłoszeniu, jak i w operacie mocno podkreśla się elastyczność funkcjonalną tego terenu z wyraźnym wskazaniem, że lokalizacja ta jest „bardzo dobra dla mieszkaniówki”. Dla deweloperów to idealny scenariusz – zamiast kosztownego i skomplikowanego remontu stuletniego gmachu pod okiem konserwatora, operat i przetarg otwierają prostą drogę do wyburzenia dawnego MCK-u i postawienia w jego miejscu wielorodzinnego bloku mieszkalnego z usługami w parterze.
Przeciwnicy ostrzegają: Scenariusz jest z góry znany
Cena wywoławcza nieruchomości została ustalona na poziomie 1.615.000,00 zł netto. Przetarg zaplanowano na 22 września 2026 roku.
Przeciwnicy wyprzedaży miejskiego majątku nie mają złudzeń co do tego, jak potoczą się losy tej licytacji. Podkreślają, że przy obecnym stanie technicznym obiektu i konieczności poniesienia gigantycznych nakładów na ewentualną rewitalizację, pierwszy przetarg może zakończyć się fiaskiem. Według nich czarny scenariusz zakłada, że do sprzedaży dojdzie w jednym z kolejnych podejść za znacznie mniejszą, drastycznie obniżoną kwotę. Wówczas nowy nabywca, bez oglądania się na historię tego miejsca, bezpowrotnie wyburzy dawną przestrzeń kultury i zamieni ją w kolejny deweloperski betonowy blok.























