W grudniu tego roku miną dokładnie trzy lata od hucznego otwarcia Areny Gorzów. Nowoczesna hala widowiskowo-sportowa, której budowa pochłonęła ponad 110 milionów złotych, miała stać się nie tylko wizytówką regionu, ale też magnesem dla wielkiego biznesu. Tymczasem czas mija, a przygotowane na elewacji miejsce na logo sponsora tytularnego wciąż świeci pustkami. Mimo płynących w ubiegłych latach zapowiedzi, że nazwa firmy pojawi się „od nowego roku”, obiekt wkracza w kolejny sezon bez tytularnego partnera. Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta, kto odpowiada za ten impas i dlaczego blisko sto wysłanych ofert nie przyniosło do dziś żadnego skutku.
Wielkie obietnice i kalendarz pełen rozczarowań
Historia poszukiwań sponsora tytularnego dla gorzowskiego obiektu sięga jeszcze czasów przed jego oficjalnym oddaniem do użytku. W lutym 2023 roku prezydent Jacek Wójcicki z optymizmem deklarował: – Złożyliśmy już zapytania w spółkach skarbu państwa i w dużych prywatnych firmach. Włodarz miasta sugerował wówczas, że ze względu na cykle planowania budżetów w korporacjach, nowa, komercyjna nazwa hali mogłaby zacząć funkcjonować od początku kolejnego roku.
Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany. Sponsor nie pojawił się ani na początku 2024 roku, ani w 2025, ani wraz z nadejściem 2026 roku. Choć w kuluarach i lokalnych mediach coraz głośniej mówi się o tym, że pozyskanie finansowego giganta tej skali – zdolnego udźwignąć wieloletni, wielomilionowy kontrakt – zależy bardziej od ustaleń na szczeblu politycznym niż od standardowych negocjacji handlowych, urzędnicy oficjalnie zapewniają, że praca u podstaw cały czas trwa.
Kto szuka sponsora dla Areny?
Wobec przedłużającego się impasu, nasza redakcja zwróciła się do Urzędu Miasta z pytaniami o to, kto personalnie koordynuje proces poszukiwań oraz dlaczego nowoczesny i tętniący życiem obiekt (goszczący m.in. rozgrywki PlusLigi czy wielkie wydarzenia kulturalne) wciąż nie przyniósł miastu spodziewanych zysków z tytułu sprzedaży nazwy.
Jak wynika z oficjalnej odpowiedzi rzecznika prasowego Urzędu Miasta, Wiesława Ciepieli, w proces zaangażowane są równolegle dwa podmioty. Z upoważnienia Prezydenta Miasta rozmowy z potencjalnymi partnerami biznesowymi prowadził prezes Gorzowskiego Ośrodka Technologicznego. To tam przygotowano szczegółową ofertę sponsoringową i przeprowadzono pierwsze spotkania.
Niezależnie od działań magistratu, własną, szeroko zakrojoną ofensywę marketingową wdrożyło Centrum Sportowo-Rehabilitacyjne Słowianka, które zarządza obiektem. Zarząd spółki skierował ofertę współpracy do blisko stu przedsiębiorstw z całego kraju. Mimo tak szerokiego zarzucenia sieci, żadna z firm nie zdecydowała się dotąd na podpisanie kluczowego kontraktu.
Magistrat uspokaja: „To decyzje biznesowe wymagające czasu”
Wiesław Ciepiela w wypowiedzi dla Gorzów News podkreśla, że brak logotypu na elewacji nie wynika z bezczynności, lecz ze specyfiki rynku.
– Nadanie nazwy obiektowi tej skali jest decyzją biznesową, wymagającą zarówno zainteresowania potencjalnego partnera, jak i uzgodnienia warunków satysfakcjonujących obie strony. Są to procesy, które często trwają wiele miesięcy i nie zawsze kończą się podpisaniem umowy – tłumaczy rzecznik.
Przedstawiciele miasta zapewniają jednocześnie, że temat nie został odłożony na półkę. – Pozyskanie sponsora tytularnego dla Areny Gorzów pozostaje jednym z celów związanych z dalszym rozwojem obiektu. Działania w tym zakresie były prowadzone od początku funkcjonowania hali i są kontynuowane również obecnie – deklaruje Ciepiela, dodając, że Miasto oraz CSR Słowianka nie wykluczają, iż aktualnie prowadzone rozmowy zakończą się ostatecznie sukcesem.
Kosztowne czekanie
Podczas gdy urzędnicy apelują o cierpliwość i wskazują na złożoność procedur, dla budżetu miasta każdy kolejny miesiąc bez sponsora to realna strata potencjalnych przychodów. Koszty utrzymania nowoczesnej hali widowiskowo-sportowej są ogromne, a zastrzyk gotówki od tytularnego partnera – jak pokazywały przykłady innych miast w Polsce – mógłby w znaczny sposób odciążyć miejską kasę.
Mieszkańcom i kibicom pozostaje zadawać pytanie: jak długo jeszcze „Arena Gorzów” będzie nosić jedynie swoją techniczną nazwę i czy przed grudniową, trzecią rocznicą otwarcia, na elewacji przy ul. Słowiańskiej w końcu pojawi się marka, która uwierzy w potencjał Gorzowa? Do tematu z pewnością będziemy wracać.























