Zostań naszym partnerem

Uruchomimy specjalny program współpracy dla biznesu!

― reklama ―

spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
Strona głównaSportKoszmar na Jancarzu. Osłabiona Stal obdarta z marzeń przez Unię Leszno

Koszmar na Jancarzu. Osłabiona Stal obdarta z marzeń przez Unię Leszno

spot_img

To miał być wieczór walki i udowodnienia, że potrafimy radzić sobie w każdych warunkach. Niestety, niedzielne starcie na Stadionie im. Edwarda Jancarza przyniosło nam brutalne zderzenie z rzeczywistością. Dziesiątkowana kontuzjami Gezet Stal Gorzów wyraźnie uległa Fogo Unii Leszno 37:53. Bez Jacka Holdera nasze marzenia o fazie play-off zostały niemal doszczętnie pogrzebane, a przed żółto-niebieskimi rysuje się widmo ciężkiej walki w fazie play-down.

Fatum kontuzji wisiało nad Gorzowem

Już przed pierwszym biegiem wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy wieczór dla podopiecznych Piotra Palucha. Los nie oszczędzał Stali. Oprócz braku Adama Bednara, który ze względu na ból musiał odpuścić ten mecz, najdotkliwszym ciosem był brak Jacka Holdera. Za Australijczyka stosowane było zastępstwo zawodnika, ale jak pokazał czas – dziury po tak klasowym liderze nie dało się łatwo załatać. Unia Leszno przyjechała co prawda bez kontuzjowanego Janusza Kołodzieja (który z racji średniej nie pozwalał na „ZZ” i pojawił się tylko na prezentacji), ale to goście potrafili lepiej skonsolidować swoje szeregi w panującym, 30-stopniowym upale.

Piorunujący początek gości i zryw nadziei

Początek meczu wyglądał dla nas jak najgorszy sen. Po dwóch biegach Stal przegrywała już 2:10, gdy rywale bezlitośnie podwójnie nas ogrywali. Iskrę nadziei w serca gorzowskich kibiców wlał wyścig czwarty – kapitalna postawa duetu Oskar Paluch i Oskar Chatłas dała nam podwójne zwycięstwo nad Parnickim i debiutującym Rushenem.

Gdy w siódmej gonitwie Paweł Przedpełski z Chatłasem po świetnym rozegraniu pierwszego łuku dowieźli do mety kolejne 5:1, na tablicy wyników pojawił się remis 21:21. Wtedy jeszcze wierzyliśmy, że „Jancarz” pozostanie niezdobytą twierdzą. Jak się okazało, były to miłe złego początki.

Cook nie do ugryzienia, Stal bez argumentów

Kluczowy dla losów spotkania okazał się bieg ósmy. Anders Thomsen dwoił się i troił, walcząc koło w koło z Benem Cookiem, jednak to świetnie dysponowany Australijczyk znalazł lepszą ścieżkę na gorzowskim owalu. Od tego momentu to goście z Wielkopolski przejęli pełną kontrolę nad widowiskiem. Chwilę później potężny cios w postaci podwójnej porażki Przedpełskiego i Chatłasa z parą ZengotaRew wybił nam z głowy marzenia o korzystnym rezultacie (25:29).

W naszych szeregach niesamowitą ambicją wykazywał się jedynie Anders Thomsen (zdobywca 12 punktów), ale to było zdecydowanie za mało na kompletną i rozpędzoną Unię. Kompletnie pogubiony był Mathias Pollestad, a punkty z zastępstwa zawodnika spływały bardzo opornie. Po drugiej stronie absolutnym profesorem był nieuchwytny Ben Cook, który zakończył zawody z płatnym kompletem 15 punktów.

Nokaut w końcówce i smutna rzeczywistość

Ostateczny wyrok zapadł w czwartej serii startów. Choć Pollestad wygrał bieg 12., to już w 13. gonitwie Cook razem z przebudzonym Piotrem Pawlickim bezlitośnie ograli Thomsena i Chatłasa 5:1, pieczętując zwycięstwo meczowe oraz punkt bonusowy dla Leszna. Wyścigi nominowane były już tylko dopełnieniem formalności i solą w gorzowskie rany – spotkanie zakończyło się bolesnym rezultatem 37:53.

Ta porażka boli podwójnie. Matematyczne szanse na awans do czołowej czwórki i fazy play-off wciąż istnieją, ale spójrzmy prawdzie w oczy – przed Stalą mordercze wyjazdy do Lublina i Zielonej Góry oraz domowy mecz z Toruniem. Bez kontuzjowanego Holdera i z tak dziurawym składem, zamiast o medalach, musimy zacząć poważnie myśleć o obronie przed spadkiem w fazie play-down. Przed sztabem szkoleniowym i zarządem z Gorzowa teraz niezwykle trudne dni.

Gezet Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 37:53 (77:103)

Gezet Stal Gorzów:
9. Paweł Przedpełski 8+1 (1,1′,3,1,2,0)
10. Oskar Chatłas 4+2 (2′,2′,0,0,0)
11. Jack Holder ZZ
12. Marcel Szymko ns.
13. Anders Thomsen 12 (2,3,2,3,1,1)
14. Oskar Paluch 6+1 (0,3,1′,d,2)
15. Igor Kordun 1 (1,0,-)
16. Mathias Pollestad 6+1 (0,1′,2,0,0,3)

Fogo Unia Leszno:
1. Grzegorz Zengota 12+2 (2′,2,3,3,2′)
2. Janusz Kołodziej 0 (-,-,-,-)
3. Ben Cook 15 (3,3,3,3,3)
4. Cooper Rushen 1 (1,-,-,-,-)
5. Piotr Pawlicki 6+1 (0,1,2,2′,1)
6. Nazar Parnicki 5+2 (2′,0,0,1′,2)
7. Kacper Mania 4 (3,0,0,1)
8. Keynan Rew 10+2 (3,1′,2′,1,3)

Bieg po biegu:
1. Cook, Zengota, Przedpełski, Pollestad 1:5
2. Mania, Parnicki, Kordun, Paluch 1:5 (2:10)
3. Rew, Thomsen, Pollestad, Pawlicki 3:3 (5:13)
4. Paluch, Chatłas, Rushen, Parnicki 5:1 (10:14)
5. Cook, Pollestad, Przedpełski, Mania 3:3 (13:17)
6. Thomsen, Zengota, Rew, Kordun 3:3 (16:20)
7. Przedpełski, Chatłas, Pawlicki, Mania 5:1 (21:21)
8. Cook, Thomsen, Paluch, Parnicki 3:3 (24:24)
9. Zengota, Rew, Przedpełski, Chatłas 1:5 (25:29)
10. Thomsen, Pawlicki, Parnicki, Pollestad 3:3 (28:32)
11. Zengota, Przedpełski, Rew, Pollestad 2:4 (30:36)
12. Pollestad, Parnicki, Mania, Paluch (d/4) 3:3 (33:39)
13. Cook, Pawlicki, Thomsen, Chatłas 1:5 (34:44)
14. Rew, Paluch, Pawlicki, Chatłas 2:4 (36:48)
15. Cook, Zengota, Thomsen, Przedpełski 1:5 (37:53)

Pozostałe spotkania 10. kolejki:
PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń – KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ Częstochowa 67:23 (120:60)
BETARD SPARTA Wrocław – BAYERSYSTEM GKM Grudziądz 51:39 (93:87)
STELMET FALUBAZ Zielona Góra – ORLEN OIL MOTOR Lublin 40:50 (82:98)

Tabela (aktualizacja 28.06.2026, 23:00):

spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
0 0 głosów
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsza Najczęściej głosowano