Dbanie o estetykę i porządek kamienicy to nie tylko kosztowne remonty elewacji, ale również codzienna, uparta walka o ochronę wspólnej przestrzeni. Przekonali się o tym mieszkańcy budynku przy ul. Walczaka 2 w Gorzowie, którzy znaleźli nietuzinkowy, a zarazem niezwykle skuteczny sposób na walkę z uciążliwymi przechodniami. W bramie zawisł słynny, dosadny komunikat: „Janusz, nie bądź draniem – brama to nie toaleta”. Choć plakat budził początkowo kontrowersje, to dzisiejsze wydarzenia pokazują, że nad porządkiem zaczęła czuwać… siła wyższa. Wśród mieszkańców mówi się już o „klątwie Janusza”.
Miejscowa brama oraz sąsiadujące z nią przejście podziemne przez lata były regularnie narażone na akty wandalizmu oraz bezmyślne, uciążliwe zachowania przechodniów szukających ustronnego miejsca na załatwienie potrzeb fizjologicznych. Wspólnota mieszkaniowa postanowiła jednak ukrócić ten proceder, instalując nowoczesny system monitoringu oraz tablicę ostrzegawczą z rysunkowym, stanowczym „Januszem z plakatu”.
– Mimo początkowych kontrowersji i głosów oburzenia ze strony niektórych osób, system działa bezbłędnie. Kamery i plakat skutecznie odstraszają amatorów zakłócania porządku – komentuje Sebastian Caban, przewodniczący Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Walczaka 2.
Natychmiastowa karma. Na gorącym uczynku…
O tym, że z „Januszem” nie ma żartów, boleśnie przekonał się kolejny amator niszczenia miejskiej przestrzeni. W nocy z środy na czwartek (z 24 na 25 czerwca) w bramie doszło do popularnego, acz wyjątkowo uciążliwego incydentu, czyli potocznego szczania po kątach. Tym razem jednak zadziałała natychmiastowa karma, którą lokatorzy zgodnie nazwali działaniem „klątwy Janusza”.
Nietrzeźwy mężczyzna, tuż po tym jak skończył „podlewać” jedną ze ścian budynku, natychmiast stracił równowagę i przewrócił się centralnie w swoją własną urynę. Próba pionizacji przypominała desperacką walkę z grawitacją – mężczyznę widowiskowo zarzucało po całej bramie, by po chwili bezwładnie wywrócił nim o ziemię niczym szmacianą lalką w kultowym filmie „Egzorcysta”. Z relacji lokatorów wynika, że siła uderzenia była na tyle duża, iż sprawca najprawdopodobniej doszczętnie rozbił swój własny telefon. Bezkarny i obrzydliwy wyczyn zakończył się więc natychmiastową, bolesną konsekwencją. Tradycyjnie już, pełny wizerunek sprawcy z monitoringu został zabezpieczony i zostanie oficjalnie przekazany Policji. Niech inni „obszczymurkowie” wiedzą, że takie popisy na Walczaka po prostu się nie popłacają.
Wspólnotowe kamery batem na złodziei
Warto zaznaczyć, że inwestycja wspólnoty w nowoczesny monitoring przynosi korzyści nie tylko samym mieszkańcom budynku, ale i całemu otoczeniu. To już kolejny raz, kiedy oko kamer przy ul. Walczaka pomaga gorzowskiej policji w błyskawicznym namierzeniu sprawców przestępstw.
Nie inaczej było kilkanaście dni temu – 11 czerwca 2026 roku. Kamery zarejestrowały bezczelną kradzież na gorącym uczynku. Kierujący motocyklem wjechał na podjazd garażowy kamienicy Walczaka 2. Wchodząc na moment do wnętrza garażu, pozostawił na swoim pojeździe torbę. W tym samym czasie na pobliskim przystanku zatrzymał się autobus linii 126. Wysiadł z niego pewien jegomość, który mijając budynek Walczaka 2A, dostrzegł pozostawiony łup. Torba spodobała mu się tak bardzo, że bez wahania postanowił się z nią „zaopiekować” i oddalił się z miejsca zdarzenia.
Złodziej nie zdawał sobie sprawy, że znalazł się w idealnym polu widzenia kamer o wysokiej rozdzielczości. Reakcja policji była natychmiastowa – funkcjonariusze pojawili się na miejscu po nagranie niespełna godzinę po samym zdarzeniu. Materiał wideo został zabezpieczony, a policjanci otrzymali cenną wskazówkę, by posiłkować się również kamerami z autobusu miejskiego linii 126, z którego wysiadł podejrzany. Dzięki tak precyzyjnym dowodom ujęcie sprawcy to jedynie kwestia czasu.
Mieszkańcy z ulicy Walczaka udowadniają, że połączenie nowoczesnej technologii, determinacji i odrobiny czarnego humoru potrafi skutecznie uzdrowić wspólną przestrzeń. „Janusz z plakatu” patrzy – i jak widać, nie wybacza.























„Dzięki tak precyzyjnym dowodom ujęcie sprawcy to jedynie kwestia czasu.” – czy sprawca kradzieży został ujęty?