Mimo ogromnych problemów kadrowych, Gezet Stal Gorzów pokazała ogromne serce do walki na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Choć ostateczny rezultat zaległego spotkania 8. kolejki PGE Ekstraligi (51:39) wskazuje na pewne zwycięstwo Betard Sparty, nasza drużyna – złożona w dużej mierze z młodzieży – tanio skóry nie sprzedała. Kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia seria startów, w której Wrocławianie bezwzględnie obnażyli braki kadrowe „żółto-niebieskich”.
Przegląd wojsk trenera Palucha
Przystępując do wtorkowego starcia we Wrocławiu, kibice znad Warty mieli prawo do sporych obaw. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin sztab szkoleniowy Gezet Stali otrzymał dwa potężne ciosy – z powodu kontuzji z ringu wypadli Jack Holder oraz rewelacyjny junior Adam Bednar. W tej sytuacji trener Piotr Paluch zrezygnował z procedury zastępstwa zawodnika za Australijczyka, decydując się na rzucenie na głęboką wodę gorzowskiej młodzieży. Do składu powrócił Hubert Jabłoński, a szansę na absolutny debiut w elicie otrzymał Igor Kordun. Choć rywale również jechali osłabieni brakiem Daniela Bewleya i Mikkela Andersena, to głębia składu Sparty stawiała gospodarzy w roli murowanych faworytów.
Młodzieńcza fantazja i kapitalny początek
Początek meczu zwiastował jednak, że Stalowcy nie zamierzają jedynie statystować. Co prawda pierwszy bieg przyniósł podwójną przegraną, ale już w wyścigu młodzieżowym przeżyliśmy prawdziwą euforię. Zaledwie 16-letni debiutant Igor Kordun oraz Oskar Paluch kompletnie zaskoczyli wrocławskich rówieśników, uciekając ze startu i dowożąc do mety sensacyjne, podwójne zwycięstwo!
Gorzowscy juniorzy robili zresztą we Wrocławiu świetne wrażenie. Oskar Chatłas w czwartym biegu pokazał plecy Nikodemowi Mikołajczykowi i Andersowi Rowe, a w szóstym wyścigu dnia Hubert Jabłoński stoczył pasjonującą, zwycięską walkę na trasie z Marcelem Kowolikiem, zdobywając swój pierwszy punkt w tegorocznej kampanii. Po dwóch seriach gospodarze prowadzili jedynie 24:18, a ambitna Stal trzymała kontakt z faworyzowanym rywalem.
Trzecia seria, która zamknęła mecz
Niestety, różnica klas i doświadczenia seniorskiego dała o sobie znać w trzeciej serii spotkania. Wrocławscy liderzy – Maciej Janowski, Bartłomiej Kowalski, Artiom Łaguta oraz świetnie dysponowany we wtorek Brady Kurtz – wrzucili wyższy bieg. Ósmy i dziewiąty wyścig zakończyły się podwójnymi wygranymi gospodarzy, a cała trzecia faza meczu zakończyła się miażdżącym dla nas wynikiem 4:14. W tym momencie przewaga Sparty urosła do 14 punktów (34:20) i stało się jasne, że wywiezienie choćby punktu ze Stadionu Olimpijskiego będzie graniczyło z cudem.
Walczyli do samego końca
Mimo trudnego położenia, Stalowcy nie spuścili głów. Prawdziwym hitem dnia okazał się wyścig jedenasty, w którym Oskar Chatłas zachował się jak stary wyga. Po świetnym rozegraniu pierwszego łuku pognał po swoje pierwsze w karierze biegowe zwycięstwo na wyjeździe w PGE Ekstralidze. Chwilę później sygnał do ataku dał Mathias Pollestad, który z biegu na bieg imponował prędkością, bezlitośnie mijając na trasie Marcela Kowolika.
W trzynastym biegu doszło do groźnej sytuacji – para Thomsen–Przedpełski prowadziła podwójnie, kiedy Brady Kurtz sfaulował Pawła Przedpełskiego, za co został wykluczony. W powtórce Janowski okazał się jednak za szybki dla naszych zawodników.
Kosmetyka wyniku i wzrok skierowany na Leszno
W biegach nominowanych wrocławianie, pewni swego, dali szansę rezerwowym, co podopieczni Piotra Palucha bezwzględnie wykorzystali. Świetna postawa Pollestada, Palucha oraz Andersa Thomsena (który zdobywając 10 punktów, przedłużył passę dwucyfrowych wyników w lidze do dziesięciu meczów z rzędu!) pozwoliła zmniejszyć rozmiary porażki do wyniku 39:51.
Choć punkt bonusowy i meczowe zwycięstwo zostały we Wrocławiu, postawa naszej zdziesiątkowanej drużyny daje powody do optymizmu. To był cenny przegląd wojsk przed niezwykle ważnym, niedzielnym meczem na własnym torze z Fogo Unią Leszno. Jeśli do składu powróci przynajmniej Bednar, to o zwycięstwo na Jancarzu powinniśmy mocno powalczyć.
Betard Sparta Wrocław – Gezet Stal Gorzów 51:39 (97:83)
Betard Sparta Wrocław:
9. Artiom Łaguta 10 (3,3,1,3,-,-)
10. Maciej Janowski 11+1 (3,3,2′,3,-)
11. Bartłomiej Kowalski 11+1 (2′,3,3,3,-)
12. Daniel Bewley ZZ
13. Brady Kurtz 8+1 (2′,3,3,w,-)
14. Nikodem Mikołajczyk 6+1 (1,0,2′,2,1)
15. Marcel Kowolik 3 (0,0,1,2)
16. Anders Rowe 2+1 (0,1,1′,0,0)
Gezet Stal Gorzów:
1. Hubert Jabłoński 1+1 (0,1′,0,0,-)
2. Marcel Szymko ns (-,-,-,-)
3. Paweł Przedpełski 6 (1,2,1,1,1)
4. Oskar Chatłas 5+2 (1′,1′,0,3)
5. Anders Thomsen 10 (1,2,2,2,3)
6. Oskar Paluch 7+1 (3,2,0,2′)
7. Igor Kordun 2+1 (2′,0,0)
8. Mathias Pollestad 8 (0,2,1,2,3)
Bieg po biegu:
1. Łaguta, Kowalski, Przedpełski, Jabłoński 5:1
2. Paluch, Kordun, Mikołajczyk, Kowolik 1:5 (6:6)
3. Łaguta, Kurtz, Thomsen, Pollestad 5:1 (11:7)
4. Janowski, Paluch, Chatłas, Mikołajczyk 3:3 (14:10)
5. Kowalski, Przedpełski, Chatłas, Rowe 3:3 (17:13)
6. Kurtz, Pollestad, Jabłoński, Kowolik 3:3 (20:16)
7. Janowski, Thomsen, Łaguta, Kordun 4:2 (24:18)
8. Kurtz, Mikołajczyk, Przedpełski, Chatłas 5:1 (29:19)
9. Łaguta, Janowski, Pollestad, Jabłoński 5:1 (34:20)
10. Kowalski, Thomsen, Rowe, Paluch 4:2 (38:22)
11. Chatłas, Mikołajczyk, Rowe, Jabłoński 3:3 (41:25)
12. Kowalski, Pollestad, Kowolik, Kordun 4:2 (45:27)
13. Janowski, Thomsen, Przedpełski, Kurtz (w/su) 3:3 (48:30)
14. Pollestad, Paluch, Mikołajczyk, Rowe 1:5 (49:35)
15. Thomsen, Kowolik, Przedpełski, Rowe 2:4 (51:39)
Pozostałe spotkania 8. kolejki:
ORLEN OIL MOTOR Lublin – KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ Częstochowa 50:40 (114:66)
FOGO UNIA Leszno – PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń 49:41 (93:87)
BAYERSYSTEM GKM Grudziądz – STELMET FALUBAZ Zielona Góra 54:36 (105:73)
Tabela (aktualizacja: 23.06.2026 r., 23:30):
























