To koniec kulinarnej przygody znanej sieciówki w Gorzowie. W Galerii Askana nie zjemy już w restauracji The Burgers. Lokal należący do grupy Sfinks Polska, mimo prób ratowania sytuacji i wprowadzania nietypowych ofert, nie zdołał przekonać do siebie mieszkańców. Marka znika z mapy miasta zaledwie po kilkunastu miesiącach od hucznego otwarcia.
Puste stoliki i brak zainteresowania
Restauracja The Burgers wystartowała w gorzowskiej Askanie w połowie 2024 roku, obiecując unikalne doświadczenia kulinarne dla miłośników soczystej wołowiny i amerykańskich klasyków. Szybko jednak okazało się, że rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany. Od samego początku lokal nie wzbudził większego zainteresowania Gorzowian.
Gdy w sąsiednich punktach gastronomicznych ruch tętnił życiem, a klienci co chwilę zamawiali kolejne dania, w The Burgers sytuacja wyglądała zgoła inaczej. Obsługa najczęściej czekała na klientów, których zwyczajnie brakowało.
Domowe obiady nie pomogły. Logo zniknęło znad lokalu
Właściciele punktu do końca walczyli o przetrwanie na gorzowskim rynku. Próbowano ratować budżet i frekwencję różnego rodzaju promocjami, a nawet drastycznymi zmianami w menu, które miały przyciągnąć szersze grono odbiorców – w ofercie burgerowni pojawiły się m.in. zestawy domowych obiadów.
Te nietypowe jak na ten profil działalności kroki nie przyniosły jednak oczekiwanego rezultatu. Ostatecznie decyzja o zamknięciu zapadła kilkanaście dni temu. Drzwi lokalu pozostały zamknięte, a charakterystyczne logo sieciówki zostało już zdemontowane znad lokalu.
Pechowa część strefy food court na pierwszym piętrze?
Zamknięcie The Burgers na nowo wywołało dyskusję na temat opłacalności prowadzenia biznesu gastronomicznego w tym konkretnym miejscu. Czy lokale kulinarne w tym lokalu nie mają szczęścia? Wiele na to wskazuje.
Od kiedy strefa food court w Galerii Askana została przeniesiona na pierwsze piętro w okolice atrium, nowo otwierane restauracje w lokalu znajdującym się najbliżej wind zamykają się jedna po drugiej. The Burgers to kolejna marka, która dość szybko zwinęła stamtąd swój szyld. Warto przypomnieć, że przed amerykańską burgerownią w tym samym miejscu funkcjonowała choćby restauracja Olimp. Oferowała ona jedzenie na wagę w samoobsługowej formie sprzedaży, jednak ta formuła również nie przyjęła się wśród klientów i punkt musiał zostać zlikwidowany.
Czas pokaże, jaki koncept gastronomiczny zajmie opuszczone miejsce i czy nowemu najemcy uda się w końcu przełamać tę złą passę.





















