W spotkaniu 7. kolejki Orlen Basket Ligi Kobiet KSSSE Enea AJP Gorzów niespodziewanie we własnej hali uległ Enerdze Toruń 67:72. Mecz od początku był bardzo wyrównany. Głownie przez słabą, momentami całkowicie nijaką grę gorzowianek. Widać było zmęczenie akademiczek czwartkowym spotkaniem Atenami. Cały czas poza składem jest także lecząca uraz Klaudia Gertchen, a w drugiej kwarcie z boiska z lekkim urazem zeszła Weronika Telenga, która na parkiet już nie wróciła. Mimo, to zgromadzeni w Arenie Gorzów kibice spodziewali się więcej po grze naszego zespołu. Zobaczyli jednak festiwal niecelnych rzutów, błędnych podań i na deser rozkładającego ręce po wielu zagranicach swoich podopiecznych trenera Dariusza Maciejewskiego…
– To nie jest nasz styl gry. Nie możemy grać tak jak dzisiaj. To, że w zespole są kontuzje, czy choroby w żaden sposób nas nie tłumaczy. W takich meczach trzeba pokazać charakter, a dziś go nie było. Mam nadzieję, że to się już nie powtórzy. Niecelne rzuty dziś to jedno, ale grę zaczyna się od obrony, a w niej nie potrzeba celności, która może wynikać ze zmęczenia. Mam nadzieje, że dobrą obroną zaczniemy grać już w tygodniu z Gdynią. To że grałyśmy w czwartek mecz w europejskich pucharach na pewno miało jakiś wpływ na nasze zmęczenie, bo regeneracja trwa dłużej niż jeden dzień. Nie tłumaczy nas to jednak, bo jesteśmy zespołem, który takie mecze musi wygrywać – powiedziała po meczu – Magdalena Szymankiewicz.
Trzeba przyznać, że po transferze Szymankiewicz do Gorzowa spodziewaliśmy się dużo więcej. Na ten moment jest bowiem cieniem koszykarki grającej w ubiegłym roku w Lublinie. Miejmy nadzieje, że to co najlepsze pokaże w najważniejszych grach sezonu, a te dopiero przed nami. Musimy również podkreślić, że słowa, które wypowiedziała po dzisiejszej porażce Szymankiewicz, są pierwszymi, które od lat usłyszeliśmy z ust koszykarki, bądź trenera gorzowskiego zespołu, a świadczyć mają właśnie o szacunku do kibiców i podejścia do klubu jakim od lat chcemy, aby stał się AZS. Właśnie takiego podejścia mentalnego potrzeba, aby wreszcie świętować Mistrzostwo Polski. Oczywiście panią Magdalenę trzymamy za słowo i oby na słowach się nie skończyło.
Teraz nasz zespół czekają kolejne dwa bardzo ciężkie ligowe spotkania. Już w środę, 3 grudnia w Gdyni i trzy dni później (w Mikołajki) w Gorzowie z Lublinem.
KSSSE Enea AJP Gorzów – Energa Toruń 67:72 (20:20, 11:11, 20:20, 16:21)
Gorzów: Stephanie Reid 15 (1×3, 3 zb., 5 as.), Courtney Hurt 14 (11 zb.), Wiktoria Stasiak 11 (3×3), Ashley Owusu 9 (1×3, 5 zb., 4 as.) i Weronika Telenga 3 (6 zb.), oraz Rebeka Mikulasikova 8 (6zb.), Magdalena Kloska 3 (1×3), Magdalena Szymkiewicz 2 (3 zb., 3 as.) i Wiktoria Kuczyńska 2.
Toruń: Asianae Johnson 23 (7 zb.), Sarah Sagerer 12 (2×3, 3 zb.), La Mama Kapinga Maweja 8 (5 zb.), Łucja Grządziela 7 (2×3, 7 zb.) i Weronika Preihs 4 (1×3), oraz Nicola Batura 13 (1×3, 3 zb.), Stella Tarkovicova 5 (1×3, 5 zb.) i Ewelina Śmiałek 0.
Pozostałe spotkania 7. kolejki:
Contimax MOSIR Bochnia – VBW Gdynia 91:122
SKK Polonia Warszawa – AZS UMCS Lublin 64:94
Enea AZS Politechnika Poznań – 1KS Ślęza Wrocław 83:88
Isands Wichoś Jelenia Góra – Artego Bydgoszcz 66:75
Wisła Kraków – MB Zagłębie Sosnowiec 65:78
Tabela (aktualizacja 30.11.2025 r., 20:00):
























