Dziś niespodziewanie zmieniła się sytuacja w zarządzie Stali Gorzów – Patryk Broszko, który dotychczas pełnił funkcję wiceprezesa oraz dyrektora zarządzającego klubu, postanowił złożyć rezygnację. Jak wynika z jego oświadczenia, decyzja ta nie była to jedynie kwestia personalna – Broszko przyznaje, że złożył rezygnację po tym, gdy rada nadzorcza klubu zdecydowała o odwołaniu go z funkcji dyrektora zarządzającego.
Powodem miały być – jak deklaruje – utrudnienia w dokończeniu zapowiadanych rozliczeń finansowych klubu z przeszłości. Miał on w planach ogłoszenie konferencji, podczas której chciał przedstawić dokumenty i ujawnić, co – jego zdaniem – stało się przyczyną trudnej sytuacji finansowej Stali. Jednakże – jak zapewnia – nie dano mu na to szansy.
Broszko oświadczył też, że część dokumentów, które według jego wiedzy mogą zawierać informacje warte zgłoszenia do prokuratury – zostawił w klubie. Jednak w obecnej sytuacji, bez bycia częścią władz klubu, nie zamierza ich sam ujawniać.
Co doprowadziło do decyzji?
Od momentu objęcia stanowisk w klubie w lutym 2025 roku, Broszko zmagał się z trudną sytuacją finansową. Wiceprezes wielokrotnie deklarował, że jednym z najważniejszych zadań jest dokonanie szczegółowego audytu poprzednich zarządów i oczyszczenie sytuacji finansowej. Niestety, jak sam przyznał – „nie dano mu rozliczyć przeszłości Stali”. Jego próba zorganizowania konferencji prasowej, na której miał zaprezentować dokumenty, została – według niego – zablokowana.
Dodał też, że odejście to jest wyrazem utraty zaufania ze strony rady nadzorczej – co w jego interpretacji oznacza również utratę zaufania do miasta Gorzów jako partnera klubu.
Co dalej ze Stalą?
Rezygnacja Broszki to poważny cios dla klubu, który dopiero w ostatnich miesiącach prowadził starania o ustabilizowanie finansów i uzyskanie licencji na sezon 2026. Zgodnie z zapowiedziami, klub miał przedstawić przed końcem listopada pełny raport z nazwiskami osób odpowiedzialnych za długi i z planem restrukturyzacji. Do tej pory jednak mimo zapowiedzi dokumentu nie ujawniono.
























Bardzo dziwna sytuacja. Czy przypadkiem pan Broszko nie ma obowiązku zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa? Nie jest to przestępstwo ścigane z urzędu ale pełnił stanowisko kierownicze.